Wszystkich zaglądających na mojego bloga w ostatnim tygodniu chciałabym serdecznie przeprosić za to co się na nim działo.
Wszystkie moje strony na serwerach zostały zaatakowane w sposób, w jaki w swoim artykule opisuje pan Michał. No cóż, podstawowy błąd niedoświadczonej osoby, czyli zapamiętanie haseł w kliencie FTP, poprzez które “wirus” odnalazł drogę na moje strony i nadpisał na nich złośliwym kodem wszystkie pliki JavaScript jakie tylko znalazł. Problem okazał się banalny i w przypadku bloga bardzo prosty do usunięcia (zajęło mi to jakieś 10 minut
), ale co nerwów przy tym zjadłam, wiedzą tylko Ci, którzy to ze mną przeżyli.
W każdym razie bloguś znów jest dostępny, naprawiony i śmigający aż miło, a ja jestem mądrzejsza i bogatsza o nowe doświadczenia. Jeśli nie chcecie mieć podobnego problemu:
- wyłącznie opcję zapamiętywania haseł niezależnie od tego jakiego klienta FTP używacie
- używajcie dobrych programów antywirusowych i “ludzkiego antywirusa”, czyli nie instalujcie programów niewiadomego pochodzenia, nie otwierajcie “dziwnych” linków przesyłanych na Waszą pocztę czy numer GG
- jeśli dopadnie Was podobny problem jak najszybciej zmieńcie hasła do połączeń FTP, dopiero wtedy jest sens naprawiać uszkodzone pliki i tak jak pisałam wcześniej, nie zapamiętujcie haseł w używanych programach
- i ostatnie, róbcie kopie bezpieczeństwa swoich stron, by w razie awarii było czym nadpisać uszkodzone pliki
Dziękuję Radkowi za trafną diagnozę problemu i zaoferowaną pomoc w jego rozwiązaniu, ciesząc się równocześnie, że okazała się niepotrzebna i poradziłam sobie ze wszystkim samodzielnie
W końcu wszystko dobrze, cieszę się, że znowu można Was czytać i oglądać
Dzięki Terciu, ja też się cieszę, dziękuje za komentarzyki i przesyłam wraz z załogą świąteczne buziaki dla Waszej Rodzinki :-** :-** :-**