W wiosennych nastrojach

Posted by: adminin Dziennik
19
mar

rozbrykane stadko i piękne, wiosenne niebo :)

Wiosna! Nareszcie! Jeszcze nie kalendarzowa i zielona, ale już ciepła, słoneczna i bardzo przyjemna. Shar peie odzyskały sens życia – od kilku tygodni mają swój poranny, porządny, półtora – dwu godzinny spacer, a i ja tryskam dobrym humorem i energią do działania po zimowym, zabarwionym marazmem czasie. Ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę to spędzanie czasu przed komputerem, co też wyraźnie widać po częstotliwości aktualizacji bloga ;-) Nie mogłam się jednak powstrzymać, by nie zamieścić dzisiejszych zdjęć zadowolonych z nadejścia wiosny pysiów :-)

Miłego oglądania i do usłyszenia niebawem :-)

to na pewno ty, braciszku? :)

Sobotnie, leniwe popołudnie… Shar peie po spacerze i śniadaniu porozkładane po domu charczą aż miło…
Telefon:
- Idziecie?
- Tak – odpowiadam – właśnie się zbieramy
Wciągam dresy, cichaczem ubieram Simonce obróżkę. Czujny Krzyś łypie niedźwiedzim okiem… Jeszcze tylko buziak dla pańcia. Wychodzimy.
Idziemy osiedlowymi dróżkami. Simonka drepta przy nodze od czasu do czasu zerkając na mnie, jakby chciała się upewnić czy oby wszystko z głową pańci ok, bo to przecież nie pora na kolejny spacer!
Ale ciii… co to? Pies! Na pewno pies!
Szybciej pańcia, no szybciej mówię! Idziemy się przywitać! Migusiem!
Ciągnie ożywiona psina niemiłosiernie, litości dla mego barku nie ma. Uśmiecham się, macham Asi.
Wyszli po nas. Ona i braciszek Simonki, Misiek .
Wybraliśmy się w odwiedziny!
Chwila na rozpoznanie kto jest kto i już rodzeństwo zaczyna się naparzać. Na chodniku. Do domu Asi jeszcze kawałek, więc spacerujemy (to nieodpowiednie w sumie słowo!) z kotłującymi się psami, co chwilę rozplątując smycze. Nie widziałyśmy się kilka tygodni, chciałybyśmy porozmawiać. Nie sposób.
W domu Asi nie lepiej. Siedzimy obserwując poczynania rudego duetu, a jest na co patrzeć, zapewniam! Kawa już zrobiona, ale żadna z nas nie ma odwagi po nią sięgnąć. Ryzyko, że czarny napój przez nieuwagę tłukących się psów wyląduje na nas, jest ciągle zbyt duże.
Minęła godzina, rodzeństwo nieustannie sparinguje, ale już mniej intensywniej. Nareszcie możemy pogadać :-)

I tak to weekend upłynął Simoni na dbaniu o kontakty rodzinne :-) Najpierw wujaszek Cypress, teraz tak dobrze jej znany i kochający ją (z wzajemnością!), braciszek, Miś :-)
Ściskamy Asię i Misia, a dzisiejsze fotki dedykujemy Sylwii :***

Wujek Cypress

Posted by: adminin Rodzina
25
lut

Madzia z Cypressikiem :)

Kolejna odsłona naszej sharpeiowej rodzinki, która to również mieszka w Poznaniu i utrzymuje z nami przyjacielskie kontakty.
Madzia i simonkowy wujek, Cypress.
Madzia na blogu znana – dzielnie i serdecznie kibicowała nam podczas wystawowego debiutu Simonki, a dowód na to zamieszczony tutaj . O Cypressiku wspomniane było również .
Wczoraj Simonka i jej biologiczny wujek mieli okazję po raz pierwszy spotkać się w realu. Nie sposób takiego faktu na blogu pominąć :-)
Bardzo sympatyczne było, wybieg: obie Madzie i sharpeiowi krewniacychoć Simonka początkowo zdominowała wujaszka swoją władczą osobowością ;-) Cypressik nie co dzień ma do czynienia z aż tak zdecydowanymi kobietkami, więc apodyktyczny sposób bycia mojej rudej psiny siłą rzeczy zaowocował onieśmieleniem gospodarza ;-) Ze zdumieniem i uwagą obserwował jak gość panoszy się po jego domu, zarzucając bioderkami na lewo i prawo…
wybieg: od lewej Cypressik, ja, Simonia i Madzia
Lody przełamał cudowny wynalazek – psi wybieg. Tu Cypressik był już sobą. Dokazywał, swawolił i niezmiernie cieszył się z obecności krewniaczki, a żeby było śmieszniej, gdy wybieg zapełnił się czworonogami, to Simonia straciła animusz i trzymała się kurczowo pańci ;-)

Bardzo dziękujemy obu Madziom i Cypressikowi za miłe popołudnie!!!

Portrety zimowe

Posted by: adminin Dziennik, Nasze pieski
16
lut

simonka_fionka

Ledwo zamieściłam zimowe fotki Krzysia, a już Waldek zdążył się oburzyć, że dziewczynki w wydaniu śnieżnym zostały pominięte ;-)
Uległam presji – wklejam i dziewczynki – niech i one pamiątkę z tegorocznej zimy mają :-)

p1110667

Dobrana para (?)

Posted by: adminin Dziennik, Nasze pieski
13
lut

zimowy Krzysio :)

p1110653Krzyś i śnieg, śnieg i Krzyś – mam nieodparte wrażenie, że tych dwoje wyjątkowo do siebie pasuje :-)
Mój papuśny, słodki i śmieszny puchatek jeszcze bardziej śliczny gdy pozuje z bielą w tle, w związku z czym kilka najnowszych fotografii niedźwiadka z przyjemnością zamieszczam, poddając je Waszej ocenie :-) Ja jako zakochana do szaleństwa w swoim zwierzaku pańcia, jestem raczej mało obiektywna, a z podobnych względów nie mam też co liczyć na Waldiego ;-)